Dramatyczny wzrost pożarów związanych z bateriami
Liczba pożarów spowodowanych przez urządzenia z bateriami litowo-jonowymi gwałtownie wzrasta w ostatnich latach. Ogień może pojawić się podczas ładowania, ale także w przypadku zużytych baterii przechowywanych razem – na przykład w jednej torebce.
Historia pewnej kobiety pokazuje, jak szybko można stracić wszystko. Przed wyjazdem posprzątała stare baterie, między innymi z termometru. Plastikową torebkę z bateriami odłożyła w pobliskim budynku gospodarczym na posesji, a następnie wyjechała.
Po kilku godzinach zadzwonił do niej sąsiad z wiadomością, że budynek płonie. Wszystko, co budowała przez lata, spłonęło doszczętnie.
Statystyki nie kłamią – 40 procent więcej incydentów
Według danych urzędów liczba pożarów powodowanych przez produkty do ładowania wzrosła o ponad 40 procent w ciągu ostatnich kilku lat. Najczęściej winne są właśnie baterie litowo-jonowe.
Poważne incydenty zdarzają się w różnych miastach. Po pożarze baterii z roweru elektrycznego kilka osób trafiło do szpitala. W innym przypadku wybuchła bateria z elektrycznej hulajnogi, a mieszkaniec musiał uciekać przez okno, podczas gdy ogień szybko rozprzestrzeniał się po mieszkaniu.
Służby ratunkowe ostrzegają, że takich pożarów będzie przybywać. Im większa bateria i wyższa gęstość energii, tym intensywniejszy bywa pożar.
Nawet małe baterie stanowią realne zagrożenie
Wiele baterii zapala się podczas ładowania, ale również małe i zużyte egzemplarze mogą spowodować poważne szkody. Rzeczywista liczba incydentów jest prawdopodobnie jeszcze wyższa niż wskazują oficjalne statystyki.
Dlaczego przechowywanie baterii razem jest niebezpieczne
Największe ryzyko związane ze zużytymi bateriami pojawia się wtedy, gdy są przechowywane razem w jednej torebce. Mogą się wzajemnie dotykać i powodować zwarcie. To generuje ciepło, które może wywołać tak zwany ucieczkę termiczną i następnie reakcję łańcuchową w kolejnych ogniwach.
Nawet małe baterie guzikowe potrafią wywołać pożar. Podczas spalania mogą gwałtownie „wystrzelić" i zapalić przedmioty w wielu miejscach pomieszczenia. Większe ogniwa mogą podczas eksplozji przebić nawet solidne przeszkody.
Specjaliści podkreślają, że przypadki pożarów spowodowanych przez baterie litowo-jonowe badają bardzo często, a faktyczna skala problemu jest prawdopodobnie jeszcze większa.
Starzenie się baterii zwiększa ryzyko zapłonu
Zwarcie to nie jedyna przyczyna pożaru. Zapalenie może nastąpić również wtedy, gdy do baterii dostanie się tlen przez uszkodzoną obudowę, lub gdy powstanie wewnątrz podczas rozkładu struktury chemicznej.
Baterie litowo-jonowe mają wysoką gęstość energetyczną, dlatego są stosowane w e-papierosach, telefonach komórkowych, rowerach elektrycznych, hulajnogach czy przenośnych ładowarkach.
Struktura przypominająca gąbkę – ukryta słabość
Wadą z punktu widzenia bezpieczeństwa pożarowego jest to, że materiały anodowe i katodowe mają strukturę podobną do gąbki, która z czasem się rozpada. Przy zbyt agresywnym ładowaniu może dojść do uwolnienia tlenu wewnątrz ogniwa, co ułatwia samozapłon.
Badania pokazują, że z wiekiem baterie są bardziej wrażliwe na uszkodzenia mechaniczne. Łatwiej dochodzi do szybkiego wzrostu temperatury wewnątrz ogniwa, a jednocześnie pogarsza się zdolność odprowadzania ciepła. Dodatkowo mogą uwalniać się toksyczne gazy już przy niższych temperaturach.
Bezpieczniejsze alternatywy i podstawowe środki ostrożności
Istnieją również bezpieczniejsze typy baterii, na przykład litowo-żelazowo-fosforowe. Mają wprawdzie nieco niższą gęstość energetyczną, ale są bardziej odporne na pożar i nie mają tendencji do samozapłonu.
Specjaliści zalecają nie przechowywać wielu zużytych baterii razem w łatwopalnym opakowaniu. Przed wyrzuceniem powinny być rozładowane i jak najszybciej przekazane do recyklingu.
Prosty sposób na zwiększenie bezpieczeństwa
Zaleca się również zaklejanie końców baterii, czyli ich biegunów, aby zapobiec wzajemnemu kontaktowi i powstaniu zwarcia. Ten prosty środek może znacząco zmniejszyć ryzyko pożaru.
Nie przechowuj baterii luzem. Nie zostawiaj starych ogniw „na później". To proste zasady, które mogą uratować twój dom i życie bliskich.













